“Zaszczepiliście w nich to. Każdy z nich teraz będzie myślał o teatrze i będzie chciał iść w to głębiej”.
Pytanie zadane Łukaszowi na konferencji. Chyba jedno z ciekawszych, bo przecież oddające całą skrytość pytania, które każdy z nas nosił w sobie przez te dwa tygodnie…
Dzień po premierze dowiedzieliśmy się co oznaczały słowa Dyrektora Teatru mówiące o tym że to dopiero początek.
Idąc w niedzielę rano spojrzawszy na repertuar grubą czcionką 30 września i 16 października świeci napis Sunday Bloody Sunday”…
nieźle nie?
Jesteśmy ponad tydzień sami, każdy w swoim domu i świadomości… Całkiem nieźle nam idzie.
Myślę że uaktywnił nam się tryb czekania, lub aktor wewnątrz każdego z nas przeszedł w stan hibernacji. Cierpliwie czekamy na telefon we wrześniu, aby ponownie spotkać się w murach teatru. Być może będzie to kontynuacja tego co osiągnęliśmy dotychczas, a może będzie to zupełnie nowa lekcja ucząca nas wytrwałości, i świadomości że po czasie wracamy do czegoś i musimy to uczynić jeszcze lepszym.
Najlepszą nauką z lekcji pierwszej jest świadomość, dla każdego kto chce zostać aktorem-świadomość jaka to droga, ile przebyliśmy, a jaki szmat jeszcze przed nami…
W imieniu Pawła, Aleksandra, Miłosza, Marty, Bartka, Moniki, Kingi, Kasi, Ani, Kingi, Elizy, Emilii, Gosi, Karoliny, Kasi, Karoliny, Martina, Mai, Alicji, Roksany i Kuby..